Premiery kinowe [2.02.2018]

Dziś widzowie mogą liczyć na siedem premierowych filmów w bydgoskich kinach.

 

 

„Trzy billboardy za Ebbing, Missouri” to jedna z najbardziej oczekiwanych premier. Jedni powiedzą, że „Billboardy” to współczesny western o ostatniej sprawiedliwej mierzącej się z „nieprawością samolubnych i tyranią złych ludzi”. Inni, że to nieobliczalna czarna komedia. Ktoś jeszcze dostrzeże tu egzystencjalną z ducha opowieść o nieznośnym poczuciu pustki oraz żałobie po stracie ukochanej osoby. Każde skojarzenie będzie słuszne, każdy trop dokądś nas zaprowadzi.

 

Druga premiera to „Niemiłość”. Nowy film Andrieja Zwiagincewa otwierają pulsujące w ciemności, złowróżbne werble. Kiedy świdrujący dźwięk staje się trudny do zniesienia, muzyka cichnie i ustępuje miejsca obrazom hibernującej przyrody: jesteśmy na przedmieściach Moskwy, widzimy przykryte czapami śniegu drzewa, spływające rzeką bryły lodu i górujące nad sielskim krajobrazem ponure leningrady. Motyw eskalacji napięcia puentowanej nagłym wyciszeniem będzie powracał w całym filmie, w jego tkance dramaturgicznej i fabularnej. U Zwiagincewa jest przede wszystkim ilustracją miłosnego niespełnienia.  I chociaż twórcę rozliczeniowego „Lewiatana” podejrzewamy o to, że nie wszedł na plan z zamiarem nakręcenia jedynie kameralnej psychodramy, to metafora współczesnej Rosji budowana jest powoli i inteligentnie. A kiedy Zwiagincew wreszcie odkrywa wszystkie karty, wiemy, że gra o najwyższą stawkę.

 

Kolejnym filmem na który zapraszamy bydgoszczan to „Pełnia Życia”, w którym życie Robina było jak marzenie. Przystojny, błyskotliwy, odnoszący sukcesy młody mężczyzna, przykuwający uwagę kobiet, stojący u progu życiowego sukcesu. Aż trudno uwierzyć, że to wszystko przekreślić może jedna diagnoza brzmiąca jak wyrok: polio. Wyniszczająca choroba przykuwa Robina do szpitalnego łóżka, a w końcu doprowadza do paraliżu. Jak w takiej sytuacji odnaleźć siłę do walki? Gdzie szukać nadziei?

 

„Plan B” to polska propozycja na dziś. Bohaterów poznajemy kilkanaście dni przed walentynkami, w chwili gdy w ich życiu wydarza się coś całkiem nieoczekiwanego – coś, co wywraca je do góry nogami. Sytuacje, z którymi się konfrontują, prowadzą do zaskakujących rozwiązań. Natalia, Mirek, Klara i Agnieszka spotykają na swojej drodze ludzi (i zwierzęta!), którzy dają im nadzieję na to, że trudne początki nieraz prowadzą do odnalezienia prawdziwych uczuć i autentycznych więzi, a w życiu zawsze jest jakiś plan B!

 

W filmie „Ja, Godard” nie ma wątpliwości, po której stronie leży serce reżysera – wiemy to przynajmniej od czasu „Artysty”, manifestu wiary w kino pozbawione awangardowych aspiracji; docenione przez krytykę i spełnione komercyjnie. „Redoutable” jest więc jednocześnie hołdem dla Godarda i sarkastycznym żartem z francuskiego klasyka, natomiast Hazanavicius – wspomnianym człowiekiem z tłumu, który ciągnie reżysera za rękaw, pytając, kiedy nakręci kolejne „Do utraty tchu”.

 

„Miasto duchów” to historia Syryjczyków, którzy postanawiają walczyć z ISIS dokumentując ich zbrodnicze działania i publikując je w Internecie. To, w jaki sposób RBSS demistyfikuje propagandę i ujawnia jej zbrodnicze, dziecięce rozpasanie, jest uderzające i pozwala, przynajmniej na te parę chwil, uwierzyć w polityczną moc internetu i dziennikarstwa obywatelskiego. Jeżeli chociaż kilku widzów poczuje, że tam, nad Eufratem, nie ma żadnych obcych, innych i niebezpiecznych, tylko te same kruche, narażone na cierpienie ciała – będzie to sukces większy niż tysiąc sensacyjnych nagłówków z tysiąca brukowców.

 

Dzieci również mają dziś coś do obejrzenia. „Pszczółka Maja: Miodowe Igrzyska” to druga część szalonych i zabawnych perypetii najsłynniejszej pszczółki świata, która żadnej przygody się nie boi! Tym razem Maja i Gucio wezmą udział w międzyłąkowych igrzyskach sportowych, których stawka okaże się wyjątkowo wysoka. W ulu aż huczy od sensacyjnych wieści! W pszczelej stolicy odbyć się mają Miodowe Igrzyska. Maja marzy, by wziąć w nich udział. Niestety mieszkańcy ula nie zostają na nie zaproszeni. Na domiar złego Cesarzowa żąda oddania połowy miodowych zbiorów na potrzeby sportowców. Królowa gotowa jest się pogodzić z poleceniami przełożonej, ale Maja od dziecka jest buntowniczką. A nic nie złości jej bardziej niż jawna niesprawiedliwość. Wyrusza więc do stolicy, by powiedzieć Cesarzowej, co myśli o niej i jej nakazach. I nawet Guciowi nie uda się jej powstrzymać przed wpakowaniem się w kłopoty. Zuchwałość Mai zostanie ukarana: pszczółka musi wystartować w zawodach, ale jeśli przegra jej ul straci całe zapasy na zimę… Cesarzowa nie podejrzewa nawet na co stać tę małą rozrabiakę i paczkę jej wiernych przyjaciół

To też jest interesujące